TAZ

Autor zdjęcia: Jonas Maron.

„Nikt nie daje nam szansy — ale my nie wypuścimy jej z rąk”. Tekst ten pochodzi z pierwszego numeru berlińskiego dziennika „taz” z 1979 roku. 12 lat później, w 1991 roku, gazeta stała się spółdzielnią. Dziś jest to jedyna gazeta w Niemczech, której właścicielami są sami czytelnicy.

W obliczu gwałtownej transformacji mediów spółdzielcza struktura „taz” gwarantuje niezależność gazety. W dzisiejszych czasach rośnie bowiem presja na dzienniki, żeby zrobić coś z wciąż malejącymi przychodami z reklam i wykorzystać rosnące siły internetu. Te siły wywarły przemożny wpływ na jakość dziennikarstwa na całym świecie. Autocenzura, podsycana strachem o pracę, dotyczy dziennikarzy we wszystkich zakątkach świata. Do tego dochodzi biznes, który wpływa na decyzje redakcyjne. To wszystko wpływa na pracę dziennikarską niegdyś wykonywaną bez strachu i szukania poklasku.

Spółdzielnia „taz” poradziła sobie z problemami, które dręczą inne gazety. Jej właścicielami jest ponad 11 tys. czytelników. Posiada solidną bazę kapitałową w wysokości prawie 11 milionów euro. Na jej łamach pisuje około 250 osób. 33 lata od powstania „taz” wciąż jest niezależna, a poglądy są tam wciąż wyraziste. „Nie możemy zrezygnować z walki o prawdę”, pisze redaktor naczelna Ines Pohl.

Witryna internetowa: http://www.taz.de


Tekst jest tłumaczeniem artykułu autorstwa Kate Askew, którego oryginał znajduje się pod adresem: http://stories.coop/stories/written/taz-verlagsgenossenschaft-eg i dostępny jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Unported.

Licencja Creative Commons