Konin, 2 czerwca 2012 roku, godzina 9:00 – pod dworcem PKP zbiera się około stu osób. Chcą wspólnie pomalować dworzec, by cieszył oko i nie odstraszał już wyglądem przyjezdnych. Malowanie kończy się po trzech godzinach, choć zgodnie z planem miało zająć dwa razy więcej czasu – entuzjazm i zaangażowanie obywateli przerosły oczekiwania organizatorów. Dworzec wygląda bardzo estetycznie, a uczestnicy malowania są zadowoleni z dobrze wykonanej roboty. 70-letni pan domaga się od organizatorów, by podobne wydarzenia odbywały się w Koninie jak najczęściej. Bilans akcji: zdecydowana poprawa wyglądu dworca; integracja lokalnej społeczności; udowodnienie, że “szarzy obywatele” działając razem mogą wywrzeć widoczny wpływ na miejsce zamieszkania. Organizator: Stowarzyszenie “Akcja Konin”.

malowanie dworca w Koninie“Akcja Konin” powstała na początku 2011 roku. Cele organizacji to między innymi monitorowanie działalności władz miejskich, partycypacja w podejmowanych przez władze decyzjach, aktywizacja i integracja obywateli, promowanie miasta i tworzenie strategii na rzecz rozwoju Konina. Sposoby realizacji tych celów są różnorakie i nie ma tu miejsca, by opisać każdy rodzaj działalności “Akcji”, ale można wspomnieć na przykład o próbach przypominania wybitnych postaci pochodzących z Konina jak Mieczysław Bekker (konstruktor pojazdu księżycowego LRV) czy Julius Fromm (wynalazca technologii produkcji prezerwatyw z lateksu), które to nie tyko doprowadziły do tego, że w mediach zaczęto mówić o Koninie, ale spowodowały również, że mieszkańcy miasta poczuli się bardziej związani ze swoim miejscem zamieszkania. Stowarzyszenie wiele wysiłku wkłada w doglądanie działalności miejskich decydentów. “Akcja” publikowała na swojej stronie wnioski budżetowe konińskich radnych oraz podjęła trud zebrania programów wyborczych lokalnych polityków, aby obywatele mogli łatwo porównać wyborcze obietnice z rzeczywistą działalnością radnych.

Innym ważnym projektem prowadzonym przez konińskie stowarzyszenie jest praca nad stworzeniem strategii obywatelskiej dla Konina. Strategia powstaje na bazie badań przeprowadzonych wśród mieszkańców przez “Akcję” oraz szerokich konsultacji społecznych, w których udział biorą obywatele, urzędnicy i inne organizacje pozarządowe. Ma być ona podstawą i drogowskazem dla przyszłych zmian zachodzących w mieście. Dodatkowym jej celem jest pokazanie mieszkańcom, że sami mogą wpływać na losy Konina.

Częstym problemem stowarzyszeń zajmujących się polityką miejską jest współpraca z urzędnikami i lokalnymi politykami. Obustronny brak zaufania, niechęć władz miejskich do dzielenia się władzą z obywatelami, czy też problemy komunikacyjne prowadzą do tego, że współpraca na linii miasto-obywatele utrudnia sprawną działalność. W jaki sposób “Akcja Konin” próbuje radzić sobie z tego rozdzaju przeszkodami? Waldemar Duczmal – prezes stowarzyszenia – stwierdza: “Wiele organizacji jest nastawionych na ciągłe krytykowanie władz. My robimy to trochę inaczej. Zamiast komentować, próbujemy działać, pokazywać inne możliwości.” Ważny jest również osobisty kontakt z urzędnikami. Jeśli uda się takowy złapać, to informacje krążą szybciej, zaufanie rośnie, a sprawy, które wcześniej wydawały się niemożliwe do załatwienia, okazują się dużo prostsze. Duczmal przypomina również, że nie jest prawdą, iż za każdą złą decyzją, czy opieszałościa urzędników stoi ich zła wola: “Często są to bardzo fajni, kreatywni ludzi, z którymi można się dogadać, z którymi warto coś zrobić. A problemy mogą brać się z tego, że często sami urzędnicy są ludźmi trochę zagubionymi w systemie, który ich zbyt mocno naciska. Próbujemy więc również rozumieć drugą stronę.”

Jak w każdej organizacji opierającej się na dobrowolnej pracy obywateli “Akcja Konin” doświadcza czasem problemów natury wewnętrznej. Brak zaangażowania i wiary w sens działalności, złe emocje, spory z czasem mogą przytrafić się nawet najlepiej zorganizowanemu stowarzyszeniu. Zdaniem Duczmala najlepszą odpowiedzią na tego typu kłopoty jest praca. Po udanej akcji rośnie entuzjazm członków stowarzyszenia, spory odchodzą na bok. Fakt, że razem dokonano czegoś, co ma wpływ na całe miasto jest niezwykle motywujący. Innym czynnikiem pozytywnie wpływającym na życie wewnętrzne organizacji jest demokratyczne podejmowanie decyzji oraz jak największa transparentność. Wszystkie głosowania w stowarzyszeniu są jawne, dzięki czemu członkowie widzą, że żadna decyzja nie jest podejmowana po kryjomu i za ich plecami. Warto tu zauważyć, że “Akcja Konin” zdała już jeden bardzo poważny egzamin. Po ostatnim walnym zebraniu członków doszło do zmiany zarządu oraz prezesa. Fakt, że po tej zmianie działalność stowarzyszenia nie straciła na dynamizmie pozwala z optymizmem patrzyć w przyszłość, gdyż jest wiele organizacji, których jedyną siłą jest postać silnego lidera, bez którego organizacja przestałaby istnieć. Z “Akcją Konin” było inaczej, członkowie udowodnili więc, że łączy ich coś więcej niż tyko mocny przywódca.

Ważnym elementem życia stowarzyszenia jest statut. Obecnie “Akcja” przymierza się do zmian w statucie, aby lepiej odpowiadał on potrzebom organizacji. Gdy zakładano stowarzyszenie wpisano do statutu szereg celów, jednak czas pokazał, że “Akcja” nie jest w stanie zajmować się często odległymi od siebie obszarami działalności. Obecnie planowane jest skrócenie listy celów i skupienie się na tym, co najlepiej stowarzyszeniu wychodzi.

Waldemar Duczmal zwraca również uwagę na edukacyjny aspekt członkostwa: “Widzę jak członkowie zmieniają się dzięki działalności w stowarzyszeniu. Czują się pewniej, zaczynają działać na własną rękę, sami piszą projekty.” Wspólne działanie uczy odpowiedzialności, kultury dyskusji, szacunku dla pracy własnej i innych, oraz daje umiejętność szerszego spojrzenia na innych ludzi, docenienia ich wysiłków i zrozumienia motywacji.

Co zyskują członkowie na tym, że razem tworzą stowarzyszenie? Najczęstszą odpowiedzią jest stwierdzenie, że wspólne działanie jest przede wszystkim dobrą zabawą. Zrobienie czegoś pożytycznego, czegoś co zmienia Konin daje im radość i poczucie własnej wartości. Warto tutaj jednak stwierdzić, że bardzo często działalność na rzecz stowarzyszenia jest po prostu regularną pracą, co więcej praca ta jest związana z ponoszeniem dodatkowych kosztów: rozmowy telefoniczne, paliwo – to wszystko kosztuje, często niemałe pieniądze. Wydaje się, że tak pożyteczna działalność powinna być opłacana. Niestety, nawet najbardziej aktywne osoby nie mogą pozwolić sobie na życie z pracy dla stowarzyszenia. Oznacza to, że muszą pracować tak naprawdę na dwa etaty, w “zwykłej pracy” i w stowarzyszeniu. Oddajmy jeszcze raz głos Duczmalowi: “Marzy mi się, żeby “Akcja Konin” przeskoczyła na taki poziom, żeby osoby, które dla niej pracują, mogły z tego żyć. Nie dlatego, że nie lubimy swojej regularnej pracy, ale dlatego, by móc się w całości poświęcić działalności społecznej.”

Ciekawym aspektem “Akcji Konin” jest nastawienie na współpracę z innymi organizacjami pozarządowymi. Stowarzyszenie korzysta z pomocy innych lokalnych inicjatyw oraz samo próbuje pomagać mniejszym organizacjom. Co więcej, działaność “Akcji” bywa inspiracją dla stowarzyszeń z innych miast. Tak było w przypadku publikowania programów wyborczych polityków – inicjatywa ta ma szansę zaistnieć również w innych miastach. Bardzo ciekawą cechą charakteryzuje się wspominany już projekt “Obywatelska Strategia dla Konina”. Otóż po zakończeniu prac nad Strategią cała metoda realizacji projektu zostanie udostępniona jako “freeware”. “Akcja” zatem nie tylko tworzy pewien program, ale również całą technologię tworzenia tego rodzaju dokumentów. Oby znalazły się organizacje, które skorzystają z narzędzi wypracowanych w Koninie.

Filip Białek

Zdjęcia z akcji malowania dworca PKP w Koninie autorstwa Maxa Sypniewskiego dzięki uprzejmości „Akcji Konin”.