Zdawaliśmy sobie sprawę, że pikiety i protesty to za mało. Potrzebowaliśmy czegoś, co zapewni nam utrzymanie i sfinansuje nasze pomysły na budowę lepszego świata…

Poznaliśmy się na projekcji filmu poświęconego alternatywom dla kapitalizmu i komunizmu. Od początku łączyła nas potrzeba działania na rzecz zmian systemowych. Pierwszym naszym pomysłem była strona internetowa „Zmień System” oraz wspólne akcje protestacyjne. Zaczęliśmy się spotykać, rozmawiać, kreować wizję świata, w którym chcielibyśmy żyć. Każde z nas dostrzegało fakt, że obecne realia społeczno-gospodarcze są dalekie od ideału, pozbawione cech tak ważnych dla każdego człowieka jak bliskość, sprawiedliwość, spokój, zdrowy tryb życia, swoboda działania, możliwość wykorzystywania własnych potencjałów.

Zdawaliśmy sobie sprawę, że pikiety i protesty to za mało; że nie wystarczy raz na jakiś czas wyjść na ulicę. Nasze spotkania nabrały nowego znaczenia: najpierw joga, potem wspólna medytacja, a po nich gorące burze mózgów poświęcone szukaniu odpowiedzi na pytanie, jak realizować nasze ideały w codziennym życiu i zarażać nimi innych. Jednocześnie potrzebowaliśmy czegoś, co zapewni nam utrzymanie i sfinansuje nasze pomysły na budowę lepszego świata. Rozpatrywaliśmy rożne formy działalności, w tym fundację. Zaprzyjaźniona z nami Jadwiga Łopata, działaczka na rzecz rolnictwa ekologicznego i ochrony wsi, podesłała nam w tym czasie odnośnik do strony o pozyskiwaniu pieniędzy na rozpoczęcie działalności gospodarczej w postaci spółdzielni socjalnej – i to było TO!

Było dla nas ważne, aby każdy z grupy założycielskiej mógł się w pełni realizować w naszej spółdzielnianej przestrzeni. Mieliśmy w swoich szeregach dietetyka, kucharza, menedżera, inżyniera ochrony środowiska zainteresowanego uprawami permakulturowymi. Wybór spośród kilkunastu możliwości dokonał się szybko – postanowiliśmy otworzyć wegetariański, ekologiczny bar.

Zaczęliśmy od znalezienia dofinansowania na nasze przedsięwzięcie, w Grodzkim Urzędzie Pracy w Krakowie. Dzięki temu mogliśmy wynająć lokal na Kazimierzu i rozpocząć remont. Udało się! „Spółdzielnia” stała się dla nas miejscem twórczej pracy oraz propagowania idei, które nas do siebie zbliżyły i o które tak walczyliśmy. Serwujemy kawę i herbatę wyprodukowane zgodnie z zasadami sprawiedliwego handlu. Nasze posiłki przyrządzane są z produktów ekologicznych kupowanych bezpośrednio u małopolskich rolników. Nawiązaliśmy z nimi bezpośrednie kontakty, poznaliśmy się, polubiliśmy. Mają oni zapewniony zbyt na swoje produkty z pominięciem pośredników, a dodatkowo pieniądz krąży w obrębie regionu. Przyjaźnimy się z Wawelską Kooperatywą Spożywczą, której ułatwiliśmy dostęp do certyfikowanych warzyw ekologicznych, dzięki czemu jej rozwój nabrał tempa.

Promujemy zdrową, wegetariańską i wegańską dietę. To kolejna idea, która nas połączyła – chcemy przyczynić się do minimalizacji okrutnego wykorzystywania zwierząt. Wielu ludzi nadal nie zdaje sobie sprawy z faktu, iż śmiało można obejść się bez białka zwierzęcego, tak samo jak bez butów ze skóry. W naszej kuchni nie używamy produktów opryskiwanych i nawożonych chemicznie. Nie stosujemy polepszaczy ani konserwantów; wracamy do prawdziwych smaków i wartości odżywczych potraw.

Nasza restauracja jest chyba jedynym tak otwartym miejscem w Krakowie. Odbywają się u nas koncerty, wystawy, warsztaty, projekcje filmów oraz dyskusje na tematy społeczne. To nie koniec naszych pomysłów: planujemy uruchomić połączony ze „Spółdzielnią” Bank Czasu, czyli system bezgotówkowej wymiany usług, a w przyszłości być może będziemy również uprawiać własne warzywa.

Najcudowniejsze jest chyba jednak to, że jesteśmy spółdzielnią! Stanowimy zespół ludzi, którzy kreując coś wspólnie, realizują własne marzenia. Niesamowite jest to, jak bardzo się do siebie zbliżyliśmy i jak wiele jesteśmy w stanie razem zdziałać. Po tych kilku miesiącach poznawania się tworzymy niemal rodzinę.

Ekipa Spółdzielni Socjalnej PRANA

www.spoldzielnia.org

Tekst ukazał się w trzecim numerze JAK-a – pisma poświęconego przedsiębiorczości społecznej.