logo NP

„Nowe Peryferie” to społeczno-polityczny portal o profilu lewicowym tworzony przez grupę znajomych, których łączy pasja do pisania oraz poglądy polityczne. Choć portal istnieje dopiero od trzech lat, to doczekał się już stałego grona wiernych sympatyków. Ostatnio redakcja „Nowych Peryferii” dołączyła  do sieci My Obywatele. O początkach portalu, tematach poruszanych na jego łamach, lewicowym patriotyzmie, postkolonialnym dyskursie i kontrowersyjnych artykułach rozmawiałem z członkiem redakcji „Nowych Peryferii” Filipem Białkiem.

Jakie były wasze motywacje przy zakładaniu „Nowych Peryferii”? Kto był inicjatorem powstania portalu?

Filip Białek: Idea zrodziła się w głowach Krzyśka Posłajki i Łukasza Bińkowskiego, którzy prowadzili blogi polityczne na serwisie salon24.pl. Po pewnym czasie koledzy stwierdzili, że mają podobne poglądy polityczne i wpadli na pomysł, że można coś zrobić razem. Zaczęli się zastanawiać, kto mógłby dołączyć do zespołu. Później do Krzyśka i Łukasza przyłączyły się cztery osoby: Kinga Stańczuk, Agata Młodawska, Marceli Sommer i ja. Wszyscy zaczęliśmy się udzielać na salonie24.pl, ale po kilku miesiącach stwierdziliśmy, że to nam nie wystarcza i w związku z tym trzeba założyć stronę internetową. W międzyczasie do redakcji dołączył Łukasz Maślanka, a także współpracownicy: Karol Trammer, Jarosław Tomasiewicz, Daria Gosek i Ola Bilewicz.

Jaka jest wasza wspólna płaszczyzna ideowa? Co was wyróżnia od innych tego typu portali funkcjonujących w sieci?

F.B: Przede wszystkim już na serwisie salon24.pl wyróżnialiśmy się lewicowymi poglądami. W sensie ideowym i w dużym uproszczeniu jesteśmy gdzieś pomiędzy „Krytyką Polityczną” a „Nowym Obywatelem”. Podobnie jak redakcja „Nowego Obywatela” dużą wagę przywiązujemy też do lewicowego rozumienia patriotyzmu. Nie ograniczamy się jednak tylko do spraw społeczno – gospodarczych, obecna jest na naszych łamach tematyka związana z kwestiami obyczajowymi. Nasza redakcja nie jest monolitem ideowym, są u nas osoby, które bardziej interesują problemy związane z funkcjonowaniem gospodarki i państwa, ale i takie, którym bliskie są tematy obyczajowe, prokobiece, feministyczne. Przy czym nie popieramy „rewolucji obyczajowej” i wyniszczających wojen kulturowych, ale opowiadamy się za stopniową ewolucją. Na pewno najbardziej wyróżnia nas diagnoza polityczna wedle której Polska to kraj postkolonialny. Uważamy, że nasz kraj można zaliczyć do światowych peryferii i ta teza jest często obecna w naszej publicystyce.

Portal istnieje już od trzech lat. Które z waszych dotychczasowych artykułów okazały się najbardziej kontrowersyjne i wywołały największe zainteresowanie i polemikę wśród czytelników?

F.B: Na pewno spore kontrowersje w środowisku lewicowym wywołał tekst o katastrofie smoleńskiej pt. „Smoleńsk k…!” z tego względu, że nadal jest to temat tabu w kręgach lewicowych. Wiele osób nam zarzucało, że chcemy w ten sposób zawiązać sojusz taktyczny z prawicą. Nie było to jednak naszym zamysłem, po prostu jeśli mamy swoje zdanie na jakiś temat to je wyrażamy, nawet jeśli nie jest ono popularne w środowiskach z którymi się ideowo identyfikujemy. Niewątpliwie tekst o Smoleńsku odbił się szerokim echem na lewicy, a nawet zauważyły go osoby z kręgów prawicowych. Sporym zainteresowaniem cieszył się również list otwarty w odpowiedzi na kampanię antyzwiązkową wystosowany przez redakcję. Tym, którzy nie wiedzą lub nie pamiętają przypominam, że został on napisany wtedy, gdy NSZZ Solidarność oraz inne związki zawodowe protestowały przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego. W związku z tym mieliśmy do czynienia ze sporą nagonką i kampanią antyzwiązkową zarówno ze strony mediów, jak i niektórych partii politycznych. Sprawa ta zjednoczyła bardzo różne środowiska, pod listem podpisały się osoby związane z „Nowym Obywatelem”, „Krytyką Polityczną”, Zielonymi, ale również z prawicowym pismem „Pressje”. Jeśli chodzi o najnowsze teksty, to z niemałym odzewem spotkał się list autorstwa Oli Bilewicz do redakcji „Wysokich Obcasów” krytyczny wobec treści znajdujących się na blogu faszynfromraszyn.pl, w którym to dziennikarka dość bezwzględnie rozprawia się z nawykami Polaków związanymi z ubiorem.

bialek

Co wam się udało osiągnąć w temacie wprowadzania pewnych tematów do dyskursu lewicowego?

F.B: Osiągnęliśmy pewne małe sukcesy, co widać szczególnie w przypadku licznych obecnie na lewicy dyskusji o patriotyzmie. Wcześniej na lewicy unikano tego tematu lub budził on jednoznacznie negatywne skojarzenia z nacjonalizmem, czy skrajną prawicą. Teraz to się wyraźnie zmieniło i myślę, że częste poruszanie na naszych łamach kwestii związanych z patriotyzmem sprawiło, że wiele osób z lewicy zaczęło bardziej przychylnie podchodzić właśnie do tej tematyki.

Zostańmy jeszcze na chwilę przy temacie patriotyzmu. 1 czerwca w klubie Artefakt w Krakowie organizowaliście debatę pt. „Czy lewica potrzebuje państwa narodowego?” Ponieważ byłeś na niej obecny, powiedz jak ją oceniasz.

F.B: To była pierwsza debata „Nowych Peryferii”, wcześniej organizowaliśmy tylko spotkania z naszymi sympatykami i czytelnikami. Naszymi gośćmi byli: redaktor naczelny „Nowego Obywatela” – Remigiusz Okraska, współpracowniczka Nowych Peryferii i działaczka Młodych Socjalistów – Ola Bilewicz oraz Piotr Graczyk z pisma „Kronos”. Debata była oczywiście bardzo ciekawa, choć okazało się, że pomiędzy dyskutantami nie występowały jakieś znaczne różnice. Wszyscy zgodzili się, że lewica patriotyzmu nie może zostawiać prawicy. Na pewno sporym sukcesem było to, że publika dopisała i na debacie pojawiło się sporo osób. Bardzo często były to osoby związane ze  środowiskami nie zawsze podzielającymi nasze przekonania, ale najważniejsze jest to, że wszyscy mieliśmy okazję rzeczowo i merytorycznie porozmawiać. Takie spotkania niewątpliwie są potrzebne.

Skoro mówisz, że w kwestii poruszanych tematów występują pomiędzy wami różnice, to na pewno nie jesteście też zawsze zgodni w przypadku decyzji o publikacji poszczególnych artykułów. Jeśli tak jest, to powiedz w jaki sposób podejmowane są w waszej redakcji tego typu decyzje?

F.B: Zasady są proste. Każdy członek redakcji ma jeden głos. Decyzje dotyczące tego, czy dany tekst ma się ukazać podejmowane są w sposób demokratyczny – zwykłą większością głosów. Kiedyś stosowaliśmy zasadę, że jeden głos ma prawo veta, czyli jedna osoba mogła zablokować tekst. Odstąpiliśmy od tego, bo to paraliżowało pracę redakcji.

Obecnie nie macie żadnej sformalizowanej struktury. Rozważaliście w przyszłości założenie stowarzyszenia?

F.B: W naszym gronie pojawiał się już pomysł założenia stowarzyszenia, ale istnieją pewne przeszkody. Żeby zarejestrować stowarzyszenie trzeba dopełnić kilku formalności w sądzie. Teoretycznie może się to wydawać proste, ale każdy z nas mieszka w innym mieście, a niektórzy nawet poza granicami kraju. To zdecydowanie utrudnia spotkania członków całej redakcji. Nie wykluczamy oczywiście takiego kroku w przyszłości, ale musimy najpierw poważnie zastanowić się nad formami działalności takiego stowarzyszenia, bo ono miałoby powstać przecież po to, żeby wyjść poza ramy portalu. Prowadzenie samego portalu nie wymaga sformalizowanej struktury. Poza tym praca w stowarzyszeniu wiązałaby się z tym, że musielibyśmy poświęcić na to więcej czasu, a na razie nikt z nas nie ma takiej możliwości.

Czy oprócz „Nowych Peryferii” udzielacie się również w innych projektach o charakterze politycznym – redakcjach, stowarzyszeniach etc.?

F.B: Ja jestem członkiem Stowarzyszenia Obywatele Obywatelom i przygotowuję artykuły do pisma „Nowy Obywatel”. Ponadto wspólnie z Marcelim Sommerem włączyłem się w organizację marszu „Polska Socjalna”, który odbył się 11 listopada w Warszawie i miał na celu przypomnienie tradycji niepodległościowej, patriotycznej lewicy. Artykuły Krzysztofa Posłajki ukazują się również na innych portalach np. plwolnosci.pl, Agata Młodawska udziela się w organizacjach feministycznych. Także nasi współpracownicy aktywni są na innych polach. Karol Trammer redaguje pismo „Z biegiem szyn”, a Ola Bilewicz jest członkinią Warszawskiej Kooperatywy Spożywczej oraz Młodych Socjalistów.          

 Dziękuję za rozmowę.

http://nowe-peryferie.pl/