293347_192710960800722_163157087_n

Zajmują się ochroną praw pracowniczych w branży meblarskiej, edukują młodzież i pomagają samozatrudnionym. Aktywność Związku Zawodowego Meblarze Rzeczypospolitej na wielu polach wykracza poza typową działalność związków zawodowych w Polsce.

ZZ Meblarze RP jest związkiem zrzeszonym w OPZZ. Związkowcy działają w zakładach meblarskich na terenie całego kraju, ale najsilniejszą reprezentację mają obecnie w województwie warmińsko – mazurskim. Przykładem jest firma BRW Sofa, której zakład znajduje się w Nidzicy. W tej miejscowości „Meblarze” istnieją od lat 90 – tych.  Natomiast w BRW Sofie do związku należy aż 112 pracowników.

Przeciwko wyzyskowi

Jednym z najbardziej aktywnych działaczy w BRW Sofie jest Jarosław Przęczek, sekretarz związku w przedsiębiorstwie, który pracuje jako tapicer. Przęczek jest również przewodniczącym Rady Powiatu OPZZ. Do „Meblarzy” przystąpił cztery lata temu po namowie znajomego, który pełni funkcję przewodniczącego związku w zakładzie. – Stwierdziłem, że mogę pomóc, ponieważ jestem absolwentem administracji i posiadam umiejętność interpretowania przepisów prawnych i dokumentów – twierdzi. Mój rozmówca przyznaje, że wrażliwość społeczna zawsze leżała w jego naturze, a zainteresowanie tematyką praw pracowniczych wynika z jego lewicowych poglądów.   Jestem socjalistą i dlatego w zakładzie staram się przede wszystkim zwracać  uwagę na interesy pracowników. Uważam, że człowieka nie da się określić matematycznie, poprzez zysk i trzeba myśleć w pierwszej kolejności o jego potrzebach. Nie podoba mi się to, że w naszym kraju pracownicy są wyzyskiwani. Dlatego uświadamiam ludziom, że związki zawodowe są potrzebne w zakładach i gdyby nie one, to nie istniałyby pewne świadczenia socjalne gwarantowane pracownikom. Tłumaczę też, że jako związek posiadamy środki prawne, żeby na przykład wymusić na pracodawcy podwyżki. Dodam, że pomimo moich jasno sprecyzowanych poglądów zauważyłem, że w samych związkach nie ma podziału na lewicę i prawicę, niewierzących i religijnych etc. Wszyscy bowiem reprezentujemy tych wyzyskiwanych i występujemy przeciwko wyzyskującym – dodaje Przęczek.

Aktywni i zdeterminowani

Sekretarz związku mocno podkreśla, że w jego regionie „Meblarze” wykazują się sporą aktywnością. – Nigdy nie chcieliśmy być „betonem związkowym”. Pomagamy każdemu, kto się do nas zgłosi. Nie boimy się, jeśli zachodzi potrzeba wejścia w otwarty konflikt z pracodawcą, gdy ten łamie ustalone zasady. Staramy się udzielać fachowej pomocy prawnej – i to nie tylko w sprawach związanych z pracą w zakładzie, ale również np. wtedy kiedy grozi komuś postępowanie komornicze. Piszemy pisma, pomagamy sporządzać dokumenty. Aby dobrze realizować te zadania utrzymujemy kontakty z wieloma prawnikami – twierdzi.

Związkowcy jednak nie ograniczają się tylko do obowiązków wynikających z pracy w zakładach. Ważnym polem ich działalności jest edukacja młodzieży. – Organizujemy spotkania z młodymi ludźmi, gdzie próbujemy uświadamiać, że praca jest nie tylko obowiązkiem, ale również prawem. Rozmawiamy z nimi także o stażach i bezpłatnych praktykach i wyjaśniamy, że są one bardzo często wykorzystywane przez pracodawców do tego, żeby młodych ludzi nie zatrudniać i tym samym nie zapewniać im godziwego wynagrodzenia. Uważam, że związki powinny animować kulturę społeczną – tłumaczy Przęczek. Działacze związkowi starają się również nagłaśniać przypadki nieodpowiednich praktyk stosowanych przez właścicieli lokalnych firm, np. wtedy, gdy redukcję zatrudnienia tłumaczą potrzebą oszczędzania, a sami nie szczędzą sobie wydatków na luksusowe dobra. Ponadto związkowcy pomagają ludziom w pracy w gospodarstwach agroturystycznych, a także udzielają porad osobom, które straciły pracę i chcą założyć własne firmy. – Może się to wydawać dziwne, że jako związek zawodowy pomagamy małym przedsiębiorcom, ale jest to spowodowane tym, że coraz więcej osób jest zmuszonych do przechodzenia na samozatrudnienie – uważa sekretarz związku.

314998_192711167467368_1172723165_n

Nie jest łatwo, ale widać efekty

Jarosław Przęczek przyznaje, że praca związkowa nie jest „usłana różami” i wymaga wielu wyrzeczeń. Działalność w związku zajmuje mu sporo czasu i poświęca się dla niej również po godzinach pracy. Ponadto wyraźnie podkreśla, że zarówno on, jak i jego koledzy spotykają się z licznymi szykanami ze strony pracodawcy z powodu przynależności związkowej oraz z atakami na sam związek. – Jesteśmy wspólnotą, swego rodzaju samorządem. Zwracamy uwagę na to, żeby głos każdego pracownika i każdego związkowca był ważny. Gdy pojawia się jakiś problem, najpierw rozmawiamy ze zwykłymi związkowcami, a dopiero później z zarządem (chyba, że sytuacja wymaga pilnej reakcji). Naszą wspólnotowość i jedność rozbijają jednak sprytne działania pracodawców. Chodzi na przykład o dawanie podwyżek tylko niektórym pracownikom albo rozpuszczanie plotek, że pensja będzie niższa, bo związek podwyższył składkę. My oczywiście od razu reagujemy i żądamy od pracodawcy wyjaśnień, ale niestety  zawsze znajdzie się niewielka grupka osób podatnych na manipulacje. Jak twierdzi Przęczek tego typu sytuacji jest naprawdę dużo i na dowód wspomina również o zwolnieniach, które spotkały osoby zrzeszone w związku na początku tego roku. – Podejrzane jest to, że pracy zostali pozbawieni tylko związkowcy i to często z dość niejasnych przyczyn. Będziemy w tej sprawie interweniować – zapewnia.

Choć praca w związku wiąże się z pewnymi niedogodnościami oraz jak się okazuje – również stresem, mój rozmówca nie żałuje tego, że kilka lat temu wstąpił do „Meblarzy” oraz podjął się obowiązków sekretarza. – Czuję osobistą satysfakcję, że walczę z systemem neoliberalnym. Ponadto jako związkowcy widzimy, że nasze starania mają pozytywny wpływ na innych. Gdy my komuś pomożemy, to ta sama osoba później pomaga drugiemu człowiekowi. Ze swoim przekazem coraz częściej trafiamy też do młodzieży. Dzięki naszemu wspólnemu wysiłkowi, młode osoby z regionu  lepiej postrzegają działalność związków, które przecież bardzo często przedstawiane są w mediach w jednoznacznie złym świetle. To pokazuje, że nasza praca ma sens i przynosi wymierne efekty – podsumowuje.

Bartosz Oszczepalski  

    Profil Związku Zawodowego Meblarze Rzeczypospolitej Polskiej na facebooku