krakow1

Antyspołeczne posunięcia władz samorządowych i brak chęci dialogu z mieszkańcami bardzo często skutkują tworzeniem nieformalnych inicjatyw i stowarzyszeń, które w sposób jawny oponują przeciwko działaniom polityków. Tak właśnie stało się w Krakowie, gdzie grupa młodych ludzi zawiązała Inicjatywę „Prawo do Miasta”.

„Kraków to nie firma, miasto to my!” – takie hasło przyświecało im, gdy na przełomie maja i czerwca ubiegłego roku organizowali okupację Głównego Rynku w Krakowie. Był to radykalny odzew na „prowadzenie polityki sprzecznej z interesem społeczności lokalnej”. Według demonstrantów polityka ta polega między innymi na licznych eksmisjach lokatorów, komercjalizacji przestrzeni publicznej, prywatyzacji majątku komunalnego, obarczaniu mieszkańców Krakowa kosztami kryzysu i nieracjonalnej polityki budżetowej oraz braku odpowiedniego dialogu społecznego z mieszkańcami i organizacjami pozarządowymi. Ostatecznym impulsem, który zainspirował do protestu było fiasko konsultacji z władzami miasta w ramach „Okrągłego Stołu Mieszkaniowego”. Pomimo początkowych zapewnień polityków, opinie lokatorów w sprawach ich dotyczących nie zostały potraktowane poważnie.

Na rynku zostało postawione miasteczko namiotowe, były też transparenty. Przez pewien czas rynek stał się miejscem spotkań, warsztatów o tworzeniu budżetów partycypacyjnych i wykładów. Jak się jednak okazało władze Krakowa nie dojrzały do prawdziwego dialogu społecznego i protest spacyfikowała policja. –Prezydent oraz Rada Miasta nie chcieli podjąć z nami dialogu. Uznali, że nasza inicjatywa tylko im przeszkadza. Brutalna pacyfikacja miasteczka namiotowego to potwierdziła. Z tego powodu byliśmy zmuszeni do wejścia na drogę sądową z władzami miasta. Zgłosiliśmy się też o pomoc w ocenie sytuacji do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która przyznała nam rację – opowiada Mateusz Trzeciak, członek kolektywu.  To wydarzenie uświadomiło aktywistom, że istnieje potrzeba powołania tworu, którego celem było by wskazywanie błędów w działaniach władz miasta. Tak właśnie powstała Inicjatywa „Prawo do Miasta”. Podczas okupacji rynku sformułowano również dziewięć postulatów, które według członków inicjatywy, dotyczą najpilniejszych dla miasta kwestii. Domagano się między innymi: zmiany statutu gminy Kraków poprzez wprowadzenie mechanizmów demokracji uczestniczącej, w tym budżetu partycypacyjnego, prowadzenia realnych konsultacji społecznych w oparciu o narzędzia demokracji partycypacyjnej, uspołecznienia polityki mieszkaniowej (np. poprzez budownictwo komunalne), zaprzestania komercjalizacji edukacji i kultury oraz prywatyzacji mienia publicznego, a  także bezpłatnej komunikacji miejskiej oraz zwiększenia ochrony terenów zielonych.

„Prawo do Miasta” jest nieformalną inicjatywą, która zrzesza kilkadziesiąt osób z różnych środowisk. Od pamiętnych wydarzeń z zeszłego roku aktywiści podjęli szereg działań w Krakowie. – Monitorujemy poczynania rady miasta poprzez lekturę uchwał i stenogramów z obrad. Wdajemy się w polemiki z przedstawicielami władz, nasze apele i listy były wielokrotnie publikowane na łamach Przekroju, Gazety Wyborczej oraz Rekurencji – wymienia Mateusz Trzeciak. Jedną z najbardziej głośnych inicjatyw kolektywu było napisanie listu otwartego do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego w sprawie podjęcia przez niego starań o przyznanie organizacji XXIV Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku. Autorzy listu wyrażali przekonanie, że zadłużonego obecnie miasta nie stać na organizację tak kosztownej imprezy, ponieważ ewentualne koszty pociągnęłyby za sobą kolejne cięcia w ważnych dla funkcjonowania miasta obszarach. Ponadto członkowie inicjatywy domagali się konsultacji społecznych w tej sprawie i zorganizowania referendum. Apel został podpisany przez środowiska zarówno lewicowe, jak i prawicowe. Spotkał się z odpowiedzią samego prezydenta, który zapewnił, że w Krakowie możliwa jest organizacja olimpiady bez przesadnych obciążeń finansowych.  Polemika w tej sprawie została nawiązana również z posłanką Platformy Obywatelskiej Jagną Marczułajtis – Walczak, która w trakcie prowadzonej dyskusji na facebooku…zbanowała krakowskich aktywistów. Działacze mieli okazję dyskutować z posłanką również przy okazji debaty dotyczącej zagospodarowania przestrzennego Nowej Huty. Uczestniczyli też we wspominanym już wcześniej Okrągłym Stole Mieszkaniowym. Członkowie inicjatywy starają się być wszędzie tam, gdzie są omawiane sprawy ich miasta

krakow2

Pomimo ignorancji polityków, inicjatywa jest dobrze odbierana przez mieszkańców Krakowa. – Do tej pory spotykaliśmy się z przychylnymi głosami mieszkańców. Podczas akcji przez nas organizowanych dużo osób  rozmawia z nami i zadaje pytania. Stanowi to dla nas inspirację, świadczy o chęci działania i podjęcia przez krakowian dialogu z władzami miasta – przekonuje Mateusz Trzeciak. Aktywiści nawiązują również współpracę z wieloma środowiskami, które rozumieją ich przekaz. Utrzymują między innymi kontakty z ruchami miejskimi zarówno z Krakowa, jak i całej Polski, głównie dzięki uczestnictwie w takich wydarzeniach jak Kongres Ruchów Miejskich w Łodzi, czy udziale w koalicji „Chleba zamiast Igrzysk”. Dobrze porozumiewają się z osobami zasiadającymi w radach dzielnicowych. Dzięki otwartej postawie łatwiej im było zebrać podpisy pod listem przeciwko organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

W to, że członkowie krakowskiego kolektywu będą mieć jeszcze sporo pracy w swoim mieście nikt nie wątpi. Dlatego  już teraz planują kolejne działania. Mają zamiar nadal monitorować poczynania rady miasta, a także zacieśniać współpracę z radami dzielnic i organizacjami pozarządowymi. Obecnie zajmują się przygotowywaniem „Forum Mieszkańców”, gdzie zarówno stowarzyszenia, grupy nieformalne i prywatne osoby będą miały możliwość dyskusji o problemach miasta i wspólnych strategiach jego rozwoju. Jak sami przyznają na swojej stronie internetowej chodzi o to, żeby „Kraków był dobrem wspólnym”. Forum odbędzie się w dniach 2- 3 marca na Instytucie Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Bartosz Oszczepalski

Zdjęcia pochodzą z profilu facebookowego Inicjatywy „Prawo do Miasta”