Poo

Ai-jen Poo jest założycielką i dyrektorką Krajowego Sojuszu Pracowników Domowych, zrzeszającego osoby trudniące się sprzątaniem, opieką nad dziećmi oraz chorymi, przy czym większość osób należących do tej organizacji to nieudokumentowane (określenie stosowane zamiast „nielegalne” — przyp. tłum.) imigrantki. Autorka zdjęcia: Lane Hartwell.

Saul Alinsky jest nazywany ojcem współczesnego aktywizmu. W 1971 roku napisał on książkę pt. Rules for Radicals (z ang. Zasady działania dla radykałów), która jest polityczną wersją Sztuki Wojny połączonej ze wskazówkami dotyczącymi walk ulicznych. Język książki jest szorstki, agresywny i bezceremonialny. Dla Alinsky’ego cel uświęca niemalże wszystkie środki. Nowe pokolenie aktywistów wytycza zupełnie inną ścieżkę — stawiając dotychczasowy sposób działania na głowie.

W tradycyjnym podejściu Alinsky’ego przeciwnicy są „wrogami” i należy działać według strategii „nacisku” i „ataku”. Ostatnią zasadą Alinsky’ego jest: „Wybierz cel, skup na nim uwagę, używaj ataków osobistych, dziel i rządź”. Nie atakuj jedynie instytucji — weź na celownik konkretne osoby. Żeby zabolało. Zasada ta miała duży wpływ na współczesną działalność polityczną — nie jest to jednak najbardziej efektywna strategia, gdy chce się budować sojusze i trafiać do ludzi.

Nowe pokolenie aktywistów dostosowuje antagonistyczne strategie polityczne z przeszłości do nowych potrzeb, budując mosty zamiast je palić — niekoniecznie odrzucając w całości starą strategię Alinsky’ego, ale twórczo przekształcając jego żelazne zasady, żeby tworzyć nowe sojusze, innowacje i możliwości.

Pracodawca cię kocha

Ai-jen Poo jest założycielką i dyrektorką Krajowego Sojuszu Pracowników Domowych, zrzeszającego osoby trudniące się sprzątaniem, opieką nad dziećmi oraz chorymi, przy czym większość osób należących do tej organizacji to nieudokumentowane (określenie stosowane zamiast „nielegalne” — przyp. tłum.) imigrantki. Są to ludzie, którzy znajdują się na peryferiach naszej gospodarki. W 1938 roku zostali wyjęci spod pierwszych standardów pracy w ramach ustępstw wobec segregacjonistów w Kongresie. Pracownicy wykonujący prace, które sprawiają, że wszystkie inne prace są możliwe, są do dzisiaj pozbawieni podstawowych zabezpieczeń. Jaki jest główny motyw działalności Poo? Nie zemsta. Nie protest. Nie dziel i rządź. Ale miłość.

„Myślimy w ten sposób, gdyż tak skonstruowany jest świat — wszyscy jesteśmy od siebie zależni i ze sobą połączeni”, mówi Poo na temat swojej filozofii. „Te relacje są zasadniczo niewidoczne dla większości ludzi. Jesteśmy uczeni ich nie widzieć. Aktywizm wzbogacony o miłość pozwala ludziom dostrzegać te wzajemne połączenia i wykorzystać je jako źródło zmiany”.

Nie chodzi o to, że „polityka miłości” wolna jest od konfliktów i napięć, że jest odgrzewaną „Kumbaya” z lat 60. „Konflikt i napięcia są tak samo częścią ludzkiej egzystencji jak te wzajemne relacje”, mówi Poo. „Czasami konflikt jest konieczny, a napięcia są potrzebne, żeby nadeszła jakaś zmiana. Muszą one jednak być złączone z głębokim poczuciem wzajemnych związków i wspólnej przyszłości”.

O ile w tradycyjnym podejściu Alinsky’ego dla pracowników domowych pracodawca jest naturalnym „wrogiem”, z perspektywy Poo większość pracodawców ma dobre intencje i szanuje swoją pomoc domową — chcą traktować ich dobrze — ale może nie wiedzą jak albo istniejące regulacje prawne im w tym przeszkadzają. Zamiast walczyć z pracodawcami, Poo postanowiła ich zorganizować — inspirując powstanie stowarzyszenia pracodawców pracowników domowych o nazwie Hand in Hand (z ang. ręka w rękę — przyp. tłum.).

Zrób z przeciwnika sojusznika

Saru Jayaraman wykorzystała tę strategię w swojej pracy. Jako założycielka i dyrektorka organizacji Restaurant Opportunities Centers United (ROC United) Saru Jayaraman organizuje pracowników o niskich zarobkach z branży gastronomicznej — kelnerów i kelnerki, osoby zmywające naczynia i sprzątające, zarabiających zaledwie 2,13 dolara za godzinę i nie mogących liczyć na żadne świadczenia albo zwolnienia lekarskie. W pracy Jayaraman nazywanie właścicieli restauracji „bandytami” nie jest tylko figurą retoryczną — ROC United organizowało kampanie przeciwko poszczególnym właścicielom, którzy nie wypłacali wynagrodzeń i w inny sposób łamali prawa pracownicze.

A jednak po bardzo brutalnej kampanii, w wyniku której udało się odzyskać zaległe wynagrodzenia w wysokości 1,15 mln dolarów dla pracowników jednej z restauracji znanego szefa kuchni Mario Bataliego, Jayaraman wyciągnęła do niego dłoń. Zaprosiła Bataliego do specjalnego grona właścicieli restauracji, z którymi ROC United od czasu do czasu się spotyka. Może to wyglądać na wariację na temat innego hasła Alinsky’ego, „żadnych stałych przyjaciół, żadnych stałych wrogów”, ale nie jest to tylko powierzchowna taktyka, lecz postawa filozoficzna. Jayaraman nie przesuwa jedynie „celów” jak pionki na szachownicy. Nie doprowadza do sytuacji, gdy relacje z oponentami są zupełnie zniszczone. Buduje zamiast tego długofalowe sojusze z ludźmi, którzy jeszcze niedawno byli po drugiej stronie barykady.

„Doszliśmy do przekonania, że nikt tak naprawdę nie jest zły”, mówi Jayaraman na temat swojej filozofii działania. „Różni się ona od sposobu, w jaki myśleliśmy na temat aktywizmu jeszcze 10 lat temu — szefowie kontra reszta. Już w ten sposób nie rozumujemy. Rozumiemy, że ciężko jest prowadzić restaurację i zapewnić jej rentowność. Jednocześnie sądzimy, że wszyscy możemy się bardziej starać. I wspólnie pracujemy, żeby było lepiej”.

Niedługo Jayaraman i jej organizacja stworzą nowe stowarzyszenie właścicieli restauracji, którzy chcą traktować swoich pracowników w sposób odpowiedzialny — organizację konkurencyjną wobec antypracowniczego Restaurant Industry Association (z ang. Stowarzyszenie Branży Restauracyjnej). „Jesteśmy gotowi współpracować z każdym”, mówi Jayaraman.

Łącz różne tematy

Nowa generacja aktywistów nie tylko tworzy pozornie nieprawdopodobne sojusze, ale również łączy różne tematy. Spójrzmy na działalność Eveline Shen, szefowej organizacji społecznej Forward Together (z ang. razem naprzód), której głównym obszarem zainteresowań była tzw. sprawiedliwość reprodukcyjna wśród mniejszości rasowych. Shen rozszerzyła zakres działalności swojej organizacji i rozpoczęła ogólnokrajową kampanię Strong Families (z ang. silne rodziny), która zrzesza różne organizacje działające na rzecz praw kobiet, imigrantów, homoseksualistów i osób ubogich, żeby być głosem amerykańskich rodzin, których większość nie pasuje już do tradycyjnego modelu mama, tata oraz dziecko i nie mieszka już za stereotypowym białym, drewnianym płotem.

Shen podaje przykład: „Gdy homoseksualistka pochodzenia wietnamskiego w Nowym Orleanie jest dyskryminowana w miejscu pracy, trudno jest rozszyfrować, czy dzieje się to z powodu rasizmu, seksizmu, homofobii, czy wszystkiego po trochu”. Podobnie: „Nie doświadczamy zmian klimatycznych tylko w poniedziałek, a kłopotów gospodarczych w środę”.

Dawniej strategią aktywistów było „cięcie tematów” — zastanawiono się, jak podzielić jakiś temat i koncentrować się na łatwym do przetrawienia kawałku, wokół którego organizuje się kampanię.

Nowe pokolenie stara się łączyć różne problemy. „W naszej działalności zajmujemy się kwestiami przywództwa i potrzebami społeczności znajdujących się na styku różnych systemów opresji — żeby domagać się zmian kulturowych i zmian w prawie, które odzwierciedlałyby realia naszego życia”, mówi Shen. To podejście zrodziło unikalną koalicję Strong Families w Nowym Meksyku, która w jednym miejscu gromadzi Indian, latynoskich imigrantów i organizacje broniące praw osób homoseksualnych. Razem udało im się zatrzymać surowe ustawodawstwo antyaborcyjne i sprzeciwić propozycjom umieszczania młodocianych przestępców w więzieniach — są to problemy, którymi te różniące się od siebie grupy najprawdopodobniej same nigdy by się nie zajęły. Strong Families rozprzestrzenia ten model działania na inne stany.

Zidentyfikuj wspólne interesy

Dla Marcy Westerling, która założyła Rural Organizing Project, inicjatywę mającą na celu doprowadzenie do zmian społecznych w rolniczych zakątkach Oregonu, budowanie mostów jest koniecznością. „W małych miasteczkach i na wsi brakuje anonimowości”, mówi Westerling. Dlatego konwencjonalne działania nastawione na konflikt nie mają tam sensu — liderzy organizacji społecznych mogliby stracić pracę, a ich dzieci mógłby spotkać ostracyzm w szkole. „Trzeba wyjść od jakiegoś wspólnego punktu”, mówi Westerling. Podejście to okazało się skuteczne w przypadku inicjatywy Rural Organizinig Project, która zdobyła poparcie ludzi w takich kwestiach jak prawa osób homoseksualnych oraz reforma imigracyjna, i to na tradycyjnie konserwatywnych obszarach Wybrzeża Północno-Zachodniego.

Westerling zauważa, że teraz to konserwatyści inspirują się Alinskym. Freedom Works, jedna z organizacji wchodzących w skład ruchu Tea Party (z ang. Partia Herbaciana), rozdała egzemplarze Rules for Radicals nowy liderom jako materiał szkoleniowy. „Współczesna prawica używa języka wojny, mówiąc o swoich działaniach”, stwierdza Westerling. W tym momencie — jak twierdzi — lewica musi odegrać inną rolę — nie tylko niszcząc status quo, ale również wskazując kierunek zmian i budując konstruktywne alternatywy. „Spoczywa na nas zadanie bycia strażnikami spokoju, ponieważ zdajemy sobie sprawę z palących problemów i proponujemy sensowne rozwiązania, które są sprawiedliwe dla wszystkich stron”.

„Zasadniczo nasz dzisiejszy aktywizm nie wynika z innego niż kiedyś systemu wartości”, mówi Jayaraman. „Nie chodzi o to, że jesteśmy mniej radykalni albo mniej przejmujemy się dolą pracowników. Chodzi o skuteczność”.

„Tradycyjny schemat — my kontra oni — ma swoje wady”, dodaje Poo. „Są momenty, gdy powinien być wykorzystywany — gdy konfrontacja jest potrzebna, żeby z całą stanowczością zwrócić uwagę na pewną sprawę. Ostatecznie jednak w dłuższej perspektywie powinniśmy budować wspólną przyszłość i zbiorowe poczucie człowieczeństwa. To powinno być siłą napędową, nawet po momentach konfrontacji”.

Westerling zgadza się z tym stwierdzeniem. Budowanie mostów nie oznacza stępiania ostrza protestu lub ograniczania żądań. Chodzi raczej o to — mówi Westerling — by starać się wznieść ponad obecną sytuację i dążyć do wspólnego „wyobrażenia sobie sprawiedliwej przyszłości dla wszystkich”.

Jak zauważa Shen, w tradycyjnym modelu działania Alinsky zniechęcał aktywistów do „stawiania czoła trudnym sprawom”. Radził koncentrować się na „krótkoterminowych kampaniach, które są do wygrania”. Często jednak najbardziej palące kwestie to te, które są najmniej przyjemne. Gdy jednak odpowiednio się do nich podejdzie, dają możliwość zbudowania trwałych mostów — i szansę na dużą zmianę.

Westerling dodaje, że takie podejście wymusza koalicje z „dziwnymi” sojusznikami, „którzy sami się dziwią, że maszerują z nami ramie w ramię”. Ale jeśli celem ma być zmiana obecnego stanu rzeczy, logiczne się wydaje, że strategie działania — i sojusze — również powinny się zmienić.

Jednym ze wzorów dla Ai-jen Poo jest Martin Luther King Jr., który dobrze rozumiał korzyści związane ze strategiami nastawionymi na walkę. Rozumiał jednak również siłę współpracy z byłymi wrogami — by budować mosty prowadzące do zmiany. Obecnie — w cieniu ery walki o prawa obywatelskie — gdy przeciwnicy uczciwości i sprawiedliwości rosną w siłę pełni nienawiści i jadu, nowe pokolenie aktywistów — na którego czele stoją kobiety często o innym niż biały kolorze skóry — wprowadza do działalności społecznej innowacje oparte na starych pojęciach wspólnoty i miłości. To nowe pokolenie wskazuje drogę ku przyszłości, która będzie lepsza dla wszystkich, wciągając różnych ludzi w pracę na rzecz zmiany społecznej.


Sally Kohn napisała ten artykuł do numeru magazynu YES! Magazine zatytułowanego „Miłość i Apokalipsa” (lato 2013 roku). Sally jest pisarką, aktywistką i komentatorką telewizyjną. Jej artykuły ukazały się m.in. w takich czasopismach jak Salon, The Washington Post, New York Magazine, More Magazine, USA Today.

Tekst jest tłumaczeniem artykułu, którego oryginał znajduje się pod adresem: http://www.yesmagazine.org/issues/love-and-the-apocalypse/mother-earth-at-the-heart-of-it i dostępny jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 3.0 Unported. Tytuł pochodzi od redakcji portalu MyObywatele.org

Licencja Creative Commons